Pochwała zimy

·


Okładka książki autorstwa Tove Jansson pod tytułem Zima Muminków

Do napisania tego krótkiego tekstu zainspirował mnie grudniowy numer Znaku  i obecny w nim „temat miesiąca” – nadmierny hałas, którym jesteśmy stale otoczeni i z którego obecności już nawet nie zdajemy sobie sprawy. Co nam to robi? Czy naprawdę potrzebujemy ciszy?  Zima to pora roku, która siłą rzeczy zdaje się wymuszać na człowieku spowolnienie, zaszycie się, wniknięcie bardziej w siebie niż poza siebie. 

Przypomina mi się tu „Zima Muminków”, podczas której bohaterowie zapadają w długi sen, z którego nieoczekiwanie wybudza się Muminek i musi się zmierzyć ze światem pozbawionym znanych mu dotąd dźwięków.

Albo wspomnienia Wokulskiego, bohatera kultowej „Lalki” Prusa, z pobytu na dalekiej Syberii, gdzie wbrew oczekiwaniom zesłany za udział w powstaniu, czuł się prawdziwie wolny: „nie wiadomo skąd przypomniał sobie niezmierny spokój syberyjskich pustyń, gdzie bywa niekiedy tak cicho, że prawie słychać szelest duchów wracających ku zachodowi.”  Dla obu konfrontacja z tym, co początkowo niewygodne, niepokojące, dziwnie obce, okazuje się być drogą do siebie, przede wszystkim wtedy, kiedy dzieją się rzeczy trudne.

Z jakiegoś powodu boimy się ciszy, kiedy zapada, czujemy się skrępowani, zobowiązani do jak najszybszej reakcji, jest krępująca, uciekamy od niej w bezmyślną paplaninę, trudno nam swobodnie pobyć z własnymi myślami, z myślami drugiego człowieka. A cisza daje nam możliwość skupienia, nadmiar bodźców stymulujących uwagę prowadzi do jej destrukcji. Nie mamy świadomości, że „problem deficytu uwagi staje się współcześnie problemem zdrowotnym, odczuwanym masowo i kwalifikowanym, obok uczucia zmęczenia, braku energii i zaburzeń snu, jako objaw depresji, która jest i – wszystko na to wskazuje – w jeszcze większym stopniu będzie chorobą cywilizacyjną.”

Odsyłam Państwa, do artykułu Anny Cieplak i Michała Krzykawskiego, który ukazał się na stronie dwutygodnik.com. Zarówno oni, jak i architektka przestrzeni Joanna Jurga ( „W nieustającej kakofonii”, grudniowy Znak) zwracają  uwagę na konieczność systemowych zmian chroniących nasze prawo do uwagi i ciszy. 

W pragnieniu ciszy zawiera się często pragnienie odpoczynku, znalezienia chwili na oddech. Nie zawsze potrafimy się do tego przyznać, nie zawsze rozumiemy tę potrzebę, żyjąc na co dzień w „kulturze zapieprzu”. 

W Nowym Roku życzę każdemu, aby pozwolił sobie na chwilę ciszy i nie bał się usłyszeć hałasu, który ma w sobie. Bez tego nie zdoła się nim zaopiekować. „Teraz mam już wszystko – powiedział Muminek sam do siebie. – Mam okrągły rok. Również i zimę. Jestem pierwszym Muminkiem, który żył przez cały rok.”